Wimbledon po Losowaniu
Uwag kilka po losowaniu drabinek Wimbledonu:
1. Radwańska
W I rundzie Węgierka Czink. Starsza o siedem lat. Nigdy ze sobą nie grały. Dziewczyna wysoka, czyli niezły serwis i leworęczna, co też bywa zdradliwe, ale bez przesady. Ranking 70. Generalnie Agnieszka powinna ją wciągnąć lewą dziurką od nosa, tak samo jak Craybas i Brianti w II rundzie oraz Errani/Coin/Santoję/Goworcową w III. Ale, że w tym sezonie z Agnieszką nic nie wiadomo, to może będzie walka na noże już w tych pierwszych rundach? Zobaczymy.
Patrząc dalej, właściwie można by powiedzieć – to wszystko już było. Kuzniecowa w czwartej albo Na Li – to już w Wimbledonie przerabialiśmy (zazwyczaj zwycięsko). No i niestety dalej w ćwierćfinale jest Serena. To też było. Spisek antypolski jak nic. Bez komentarza.
2. Kubot
Może być pięknie, bo w III rundzie wpada na Nadala – wreszcie otarłby się o historię tenisa, a poza tym wyobrażacie sobie co by było, gdyby kolana Nadala nie wytrzymały akurat w tym meczu? Ale najpierw trzeba wygrać z Blazem WHO? Kavcicem (ATP 122), a potem pewnie z Ernestsem BEAT FEDERER Gulbisem. Wbrew pozorom najtrudniejszy będzie ten pierwszy mecz, bo Łukaszowi gorzej gra się z presją faworyta (vide Roland Garros), niż w sytuacji, gdy czuje, że nic nie musi. A tak naprawdę, dla gracza, który od jakiegoś czasu ma problem z przejściem jednej rundy, sukcesem będzie awans II rundy.
3. Przysiężny
Ljubicić. Ciężko będzie. Potrzebny mecz życia plus słabszy dzień Chorwata.
4. Federer/Nadal
Federer:
I Falla – III Robredo – IV Melzer/Lopez – 1/4 Berdych/Dawidienko – 1/2 Roddick/Djoković/Cilić/Hewitt
Nadal:
I Nishikori – III Kubot
/Gulbis – IV Jużny/Isner – 1/4 Soderling/Ferrer/Baghdatis – 1/2 Murray/Verdasco/Tsonga
Ciężko właściwie coś powiedzieć, bo dopiero po kilku rundach będzie wiadomo, czy na trawie lepszy w tym roku jest Murray, czy Roddick albo jak gra Soderling albo Djoković i w jakiej formie będzie Cilić, Verdasco, Dawidienko. Na razie na remis.
PS. Debliści znów wygrali w Eastbourne!!! Brawo! Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali Brytyjczyków Colina Fleminga i Kena Skupskiego 6:3, 5:7, 10-8 w finale. To ich 11. tytuł w karierze. Zarobili po 11,1 tys. euro na głowę. Mam tylko nadzieję, że dalej nie będzie tak jak rok temu, czyli nie przegrają teraz w I rundzie Wimbledonu.
Znając życie turniej mężczyzn wygra R.Federer a kobiet któraś z sióstr Williams, ale gdyby tenis był tak przewidywalny to nie było by sensu jego oglądać.
Więc trzeba liczyć na niespodzianki niczym w trwających mistrzostwach świata w piłce, oraz na dobry występ naszych reprezentantów.